Artykuły

„Transformacja cyfrowa? Nie da się!” – najpowszechniejsze przeszkody i jak je pokonać

„Transformacja cyfrowa? Nie da się!” – najpowszechniejsze przeszkody i jak je pokonać

Jakie są najpowszechniejsze bariery na drodze transformacji cyfrowej polskiego biznesu i administracji i jak je można pokonać – pisze dr hab. Dariusz Szostek, prof. UO, ekspert kampanii #BiznesBezPapieru.

1. Papierowa mentalność

To główna i podstawowa przeszkoda w cyfrowej transformacji polskiego biznesu i administracji . W naszym kraju dominuje XX-wieczny, wszechobecny kult papieru. Uważam, że nadszedł w końcu moment na bolesną diagnozę – jesteśmy cyfrowo wykluczeni. Wbrew temu, co mówi się w publicznym i politycznym dyskursie o naszych rzekomych wysokich kompetencjach cyfrowych. Miejsce Polski w rankingach pokazuje jej faktyczną pozycję na tle innych krajów. Obecnie w rankingu indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego (DESI) na 2020 rok zajmujemy 23 miejsce na tle 28 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Można spytać retorycznie — czy zarządy firm dyskutują o zakupie długopisów i kartek papieru? Dlaczego w takim razie e-podpis wzbudza tyle emocji i wątpliwości, skoro uważamy się za tak cyfrowo zaawansowanych? I nadal niewiele się dzieje.

Stawiając sprawę nieco przewrotnie – wyrażenie potrzeby wdrożenia podpisu elektronicznego nie jest dziś przejawem innowacyjności, a koniecznością, która sprawi, że przestaniemy być postrzegani jako niekompetentni cyfrowo i tkwiący latach 90. XX wieku! Bo obok pogrążenia w papierowej mentalności, wykorzystujemy rozwiązania technologiczne sprzed 20 lat, a skala ich zastosowania nadal pozostaje na niskim poziomie. Rząd pochwalił się niedawno osiągnięciem progu (zaledwie) 10 mln wydanych profili zaufanych. W momencie, kiedy pracujemy już nad European ID – identyfikacji obywatela wpisanej w blockchain, w której profil zaufany na niewiele się zda.

Skąd bierze się nasza papierowa mentalność? Z braku wiedzy, który jest kolejną barierą w transformacji cyfrowej. Nie wiemy jak budować procesy w biznesie i administracji, które będą cyfrowe od samego początku oraz jak wykorzystywać najnowsze i sprawdzone technologie. I powinniśmy tę wiedzę zdobyć.

2. Brak wiedzy

Pracuję przy projektach w krajach Europy Zachodniej, które w praktyce wdrażają już gospodarkę 4.0 wykorzystującą smart contract, AI, machine learning. O konieczność wdrożenia podpisu elektronicznego nie mówi tam nikt, bo wszyscy posiadają go od lat. Austriacki notariat wystawia akty notarialnie online z kwalifikowanym popisem elektronicznym. Holendrzy już myślą o wykorzystaniu  blockchain do identyfikacji podmiotów. W Polsce możemy mówić najwyżej o gospodarce 2.0, nie nastąpiła tu niestety rewolucja i transformacja cyfrowa.

Brak wiedzy to efekt wieloletniego braku nauczania technologii od najmłodszych lat – zrozumienia jej i tworzenia poprzez kodowanie. Nauka obsługi programów biurowych to zdecydowanie za mało.

To samo dotyczy nietechnicznych szkół wyższych. Brak wiedzy w tym zakresie wyraźnie widać na uczelniach prawniczych, skąd wywodzi się przecież znaczna część przyszłych menedżerów, decydentów, członków zarządu. Nie mają w programie wykładów z nowych technologii z zakresu cyfrowej tożsamości oraz identyfikacji. Nie edukują się z takich rozwiązań jak blockchain czy smart contract, które mogliby sami skutecznie wprowadzić do organizacji, jeśli poznali by je i zrozumieli wcześniej.

Cyfrowy honor przedsiębiorców ratują młodzi z technologicznym wykształceniem zakładający start-upy i własne przedsięwzięcia. Potrzebujemy menedżerów – „wariatów cyfrowych”, którzy wprost zabronią stosowania tradycyjnych narzędzi w organizacji.

Dlaczego dziś polski system edukacji nie przygotowuje nas odpowiednio do cyfrowych wyzwań? Z powodu braku odpowiedniego programu nauczania i kadr — kolejnej przeszkody w transformacji cyfrowej.

Bez wątpienia potrzebna jest praca u podstaw, nowe podejście do nauczania technologii cyfrowych, które będzie wdrażane od najmłodszych klas po studia wyższe. I nie w charakterze osobnego przedmiotu czy odrębnych studiów. Temat powinien być wplatany w każdy przedmiot czy wykład.

3. Brak programu i kadr

Wykwalifikowanych kadr brakuje w szczególności w szkołach podstawowych i średnich. Dlatego potrzebny jest tutaj długofalowy plan zmian. Krótkofalowo — niezbędne jest intensywne szkolenie kadry zarządzającej i prawników. Jak dużo w tej grupie zawodowej jest do zrobienia pokazuje pomysł resortu sprawiedliwości zakładający wykorzystanie e-maila do komunikacji sądu z adwokatami, który nie jest w żaden sposób zabezpieczony, nie gwarantuje potwierdzenia tożsamości. Z drugiej strony środowisko prawników z ogólną niechęcią odnosi się do digitalizacji. Tutaj mój apel do kolegów z prawniczej branży — Świat papierowy przeminął, jesteśmy w świecie cyfrowym. Obieg elektroniczny jest już podstawowym obiegiem dokumentów.

Wiedzę powinniśmy czerpać z przykładów wdrożeń z krajów o wysokim stopniu cyfryzacji. Niestety specjaliści w tej dziedzinie nie marzą o pracy w edukacji ani w administracji publicznej, gdzie mogliby wprowadzać niezbędne zmiany. Sektor publiczny ma nie tylko problem z kadrami, ale także z brakiem jednolitej strategii digitalizacji, kompleksowego planu z konkretnymi terminami i obszarami wdrożeń.

Do dzieła!

W pandemicznym 2020 roku temat paperless i cyfryzacji przedarł się mocniej do świadomości zarządzających. To dobrze. Jednak zmiany wymagają czasu i niesamowitego wysiłku, przede wszystkim z powodu wieloletnich, papierowych zaszłości. Niech porzucą nadzieję ci, którzy myślą, że możliwy jest powrót do sytuacji sprzed pandemii. Tak się nie stanie.

dr hab. Dariusz Szostek, prof. UO, ekspert kampanii #BiznesBezPapieru.

Kancelaria Szostek_Bar i Partnerzy jest merytorycznym partnerem kampanii #BiznesBezPapieru.

Zobacz także:

Jeżeli planujesz lub prowadzisz cyfryzację organizacji, zapisz się na newsletter #BiznesBezPapieru, a otrzymasz od nas analizy, poradniki i case studies.